.: Garby 10-12 września 2003 :.

Jedną z imprez kończących sezon 2004 był zlot w Garbach koło Środy Wielkopolskiej organizowany przez Filipa z BB. Na miejscu zameldowało się około 200 załóg, niektóre z nich dotarły już na kilka dni przed zlotem, jednak większość dojechała w piątkowy wieczór. Atrakcje przygotowane przez Filipa zaplanowane były na sobotę - chętni mogli wziąć udział w kilku konkursach, paradzie, katowni. Na szczęście w sobotę pogoda dopisywała i wszystkie zaplanowane atrakcje mogły się odbyć zgodnie z planem. Zarówno w piątkowy jak i w sobotni wieczór wystąpiły zespoły muzyczne. Niedzielny poranek powitał nas już nienajlepszą pogodą a przedpołudniowy deszcz "wygonił" większość zlotowiczów.

Zlot zorganizowany przez Filipa był bardzo miłym akcentem na zakończenie sezonu 2004. Należy podkreślić dobre przygotowanie imprezy oraz wspaniałą atmosferę - Filip, tak trzymać!!! Więcej informacji o zlotach w Garbach znaleźć można na stronie www.garby.prv.pl


Krótka przerwa w drodze do Garbów.


Dwa kabriolety 1303.


Na stoiskach można było kupić całkiem spore części...


... oraz różne drobiazgi.


Porsche 356 ...


... oraz jego młodszy brat - 912.


Był też Trike - oczywiście z silnikiem VW.



Na terenie zlotu można było podziwiać wiele pięknie przygotowanych aut.


Dużą popularnością cieszy się dwukolorowe malowanie Garbusów.


Kolejny samochód pomalowany w ten sposób.



Chromy i lakiery pięknie błyszczały w sobotnim słońcu.


Groźna bestia!!!


Jedyny na zlocie VW Karmann Ghia typ 14...



... oraz VW typ 181 - następca legendarnego Kübelwagena.


Konkurs szukania ogórków w stogu siana.


"Jajcarski" konkurs.


Linia montażowa Garbusów - przy pracy Internetowi Garbusiarze.


Garbusowy motocykl.



Już po paradzie - Garbusy z powrotem na placu.



Traktorzysta i jego asystentka tuż przed uruchomieniem "katowni".


VW Baja zdecydowanie najlepiej radził sobie w błocie...


... choć inne Garbusy też dzielnie dawały sobie radę!


Jedyny Ogórek na "katowni".



Dzięki umiejętnościom kierowców traktorzysta miał mało pracy.


Znalazło się kilku amatorów błotnych kąpieli.


Na koniec dołączył do nich Filip na swoim rowerze.


Strona główna Zloty i rajdy Kontakt